Czy ciało pamięta więcej, niż potrafimy opowiedzieć? O spotkaniu Somatic Experiencing® i Porządków Miłości

Coraz częściej przekonuję się, że człowieka nie można zrozumieć, patrząc wyłącznie na jeden fragment jego historii. Podczas sesji zdarza się, że umysł mówi: „już to przepracowałam/-łem”, „to było dawno”, „rozumiem, dlaczego tak się wydarzyło”, a jednocześnie ciało pozostaje w napięciu. Oddech staje się płytszy, ramiona unoszą się niemal niezauważalnie, dłonie zaciskają się na moment, szyja i kark są napięte. To właśnie wtedy przypominam sobie, jak niezwykle mądre jest nasze ciało i jak wiele informacji przechowuje układ nerwowy.
To jedna z myśli, która od początku prowadzi mnie w poznawaniu Somatic Experiencing®. Metody stworzonej przez Petera A. Levine’a, która uczy słuchania sygnałów płynących z ciała i wspierania układu nerwowego w odzyskiwaniu równowagi. Nie poprzez walkę z objawami, ale poprzez tworzenie przestrzeni, w której organizm może na nowo doświadczyć bezpieczeństwa.
A co, jeśli źródło jest głębiej?
Podczas ostatniego szkolenia miałam okazję poznawać pracę Efu Nyaki, która od wielu lat łączy Somatic Experiencing® z pracą systemową. To spotkanie dwóch perspektyw bardzo mnie zaciekawiło. Nie dlatego, że są to podobne metody – bo nie są, ale najciekawsze jest to, że każda z nich patrzy na człowieka z innej strony. Jedna zaprasza do uważnego słuchania ciała i układu nerwowego, druga przypomina, że jesteśmy częścią historii naszej rodziny i relacji, z których wyrastamy.
Tam, gdzie spotyka się ciało i system
Im dłużej o tym myślę, tym bardziej widzę, że te dwa spojrzenia mogą się wartościowo uzupełniać. Zdarza się przecież, że rozumiemy już swoją historię, a mimo to ciało nadal reaguje napięciem. Bywa również odwrotnie – ciało stopniowo się wycisza, ale dopiero spojrzenie na historię rodziny pozwala lepiej zrozumieć pewne schematy, lojalności czy powtarzające się doświadczenia. Nie po to, aby szukać winnych ani prostych odpowiedzi, lecz po to, aby z większą łagodnością spojrzeć na siebie.
Coraz bliższe staje mi się przekonanie, że zdrowienie nie polega na naprawianiu siebie. Bardziej przypomina powrót do miejsca, w którym możemy poczuć się bezpiecznie we własnym ciele i ze swoją historią. Historią, która nie zawsze była łatwa, ale która nie musi już definiować naszej przyszłości.
Nie wiem, czy każda odpowiedź znajduje się w ciele. Nie wiem też, czy każdą trudność można wyjaśnić historią rodu. Wiem natomiast, że kiedy człowiek zaczyna z ciekawością słuchać swojego ciała, a jednocześnie z szacunkiem patrzy na historię, z której wyrasta, często wydarza się coś bardzo ważnego. Pojawia się więcej spokoju. Więcej zrozumienia. Więcej łagodności wobec samego siebie.
I właśnie od tej łagodności – w moim odczuciu – bardzo często zaczyna się prawdziwa zmiana.
Ten wpis jest moją refleksją, inspirowaną szkoleniami z Somatic Experiencing® oraz pracą Efu Nyaki, integrującą podejście do układu nerwowego z perspektywą systemową. Obie metody pozostają odrębnymi podejściami terapeutycznymi, a ich wspólne przywołanie jest sposobem patrzenia na człowieka – jako na całość, w której ciało, emocje i relacje wzajemnie na siebie oddziałują.
Każda droga do siebie jest inna. Jeśli czujesz, że nadszedł moment, aby zrobić kolejny krok, zapraszam do kontaktu.